Dlaczego widząc sąsiada wykupującego makaron idziemy zrobić to samo?

Mówi się: człowiek – istota społeczna. Niezależnie od zaistniałych okoliczności, swoje życie spędzamy w społeczeństwie. Kotłując się ze sobą przez lata, chcąc nie chcąc, dochodzi między nami do interakcji i wywierania na siebie nawzajem wpływu.

Wpływ społeczny jest powszechnym procesem, w wyniku którego dochodzi do zmiany zachowania, opinii lub uczuć człowieka wskutek tego, co robią, myślą lub czują inni i jest pojęciem szerszym, niż lubiane przez wszystkich manipulacja i perswazja. W procesie wpływu ani osoba 1 nie musi uświadamiać sobie zachodzących w niej zmian, ani osoba 2 nie musi wykazywać intencji oddziaływania na osobę 1 (czyli że, jak sąsiad w tytułowym przykładzie, nie robi tego specjalnie). Równocześnie istnieją mechanizmy podkręcające łatwość, z jaką będziemy ulegać wpływowi innych:

 

Sympatia

Sąsiad Marek to poczciwy chłopak. Mówi wprost to, co myśli. Z nikim tak dobrze nie ogląda się meczy i nie narzeka na obecny rząd. Podobieństwo rodzi sympatię, a czas spędzony razem i wspólne poglądy utwierdzają ją na tyle, że w nowej sytuacji zasugerowanie się zachowaniem Marka wydaje się w 100% rozsądną opcją. Najprawdopodobniej bowiem chodzi mu w życiu dokładnie o to samo, o co chodzi nam.

 

Słuszność

Rozszerzmy perspektywę. Teraz sąsiadów-Marków są setki, tysiące. Ma się wrażenie, że cały naród zaangażował się w kolektywny performance wykupu produktów żywnościowo-higienicznych. Obserwacja tego zachowania oferuje nam społeczny dowód słuszności, działający mniej-więcej na zasadzie: Uuuu, jeśli tyle osób coś robi, to znaczy, że jest to rozsądne i korzystne. W podobny sposób działają niektóre lokale gastronomiczne. Jeśli widzimy przed czymś masywną kolejkę, stajemy się przekonani, że warto do niej dołączyć. W końcu kilkadziesiąt osób nie stałoby godzinami czekając na gałkę lodów czy faszerowanego naleśnika, gdyby oferowane dania nie były tego warte, prawda? Sam fakt robienia czegoś przez innych stanowi koronny argument za tym, że warto zacząć to robić. Mechanizm ten zwiększa siłę rażenia w sytuacji izolacji i wytrącenia z codziennej rutyny. Właśnie wtedy jesteśmy szczególnie skłonni sugerować się zachowaniem, najlepiej podobnych do nas, innych ludzi… Zaraz… Czy ja to skądś kojarzę?

 

Niedostępność

Teoria reaktancji wyjaśnia nie tylko to, dlaczego kobietom podoba się bad boy Krystian, którego wyboru nigdy nie pochwaliliby ich rodzice. Tłumaczy również dlaczego śmiech przez łzy budzą u nas tego typu memy:

Odnosi się bowiem do konstruktu zakazanego owocu. Mówi o tym, że obiekt lub dany sposób postępowania może w łatwy sposób zyskać na wartości, gdy dostęp do niego zostanie odebrany lub chociaż zagrożony odebraniem. W tej sytuacji rośnie pragnienie odzyskania zagrożonej swobody. Do uzyskania efektu nasilenia pożądania ważne jest to, by niedostępność obiektu nastąpiła nagle i wynikała ze zwiększonego popytu nań ze strony innych. Dodajmy do tego rywalizację między nabywcami, a uzyskamy definicję wszelakiego rodzaju aukcji …lub walki o makaron w pobliskim spożywczym.

 

Wzajemność

Reguła wzajemności odwołuje się z jednej strony do odwzajemniania dobrych uczynków, z drugiej do realizacji zasady oko za oko, w myśl której moralnym (bo sprawiedliwym) jest odpowiadanie krzywdą na zadaną krzywdę. W ramach najbliższej wizyty w drogerii możemy wykupić cały zapas mydła nie tylko dlatego, że zaraz może go zabraknąć. W przeszłości bowiem ktoś wyrządził nam szkodę wykupując go. Dlaczego więc my nie mielibyśmy odpłacić pięknym za nadobne i tym razem osobiście wykupić cały zapas? Co więcej, badania pokazują, że wymiana negatywna (zabieranie sobie nawzajem) powoduje eskalację egoizmu – każdorazowo wywołuje działania coraz bardziej samolubne i negatywne. Hasło oko za oko w rzeczywistości powinno brzmieć dwoje oczu za oko. I tym sposobem spirala się nakręca.

 

Zaangażowanie

Skoro już poddaliśmy się lub dopiero rozważamy poddanie się globalnej panice, prawdopodobnie ciężko będzie nam zmienić swoje zamiary. I tak, może okazać się, że w momencie, gdy papier toaletowy, spirytus i ryż stają się towarami ponownie powszechnie dostępnymi, my, robiąc zakupy, nadal kupujemy je na zapas. Raz wkręceni – nakręcamy się dalej, pomimo możliwej irracjonalności i uciążliwości danego działania. Po dokonaniu wyboru możemy napotkać wewnętrzne i zewnętrzne naciski na zachowywanie się konsekwentnie. Angażując się w daną czynność zaczynamy spostrzegać siebie, swoje zachowanie i jego skutki w sposób sprzyjający jej kontynuowaniu. Raz obrany schemat powtarzamy chociażby w celu udowodnienia słuszności początkowo podjętej decyzji.

 

Choć wpływ społeczny jest czymś powszednim, nie zawsze musimy się mu poddawać (szczególnie w przypadku oddziaływania niepożądanego). Zwiększenie odporności na tego typu sytuacje może pomóc nam przeciwdziałać nie tylko jawnej manipulacji, ale i podejmowaniu czy kontynuowaniu działań niekorzystnych z prywatnego lub społecznego punktu widzenia. W jaki sposób możemy to osiągnąć?

Z jednej strony mamy do dyspozycji asertywność, czyli umiejętność bronienia własnych, uzasadnionych praw, przy zachowaniu swobody wyrażania własnych uczuć i opinii. Warto jednak zauważyć, że jako sposób oporu wobec wpływów społecznych umiejętność mówienia nie może okazać się nie tyle trudna do realizacji, co zwyczajnie nieskuteczna. Wiąże się ona bowiem ze świadomym podjęciem decyzji, bazującym na rozpoznaniu sytuacji wywierania na nas nacisku przez określoną osobę. Natomiast, jak czytałeś(aś) powyżej, wpływ społeczny nierzadko przebiega automatycznie – wcale nie musimy mieć świadomości jego przebiegu.

W związku z powyższym kluczowa okazuje się umiejętność wykrycia i zahamowania odpowiednich automatyzmów. Oznacza to ni mniej ni więcej pomyślenie o tym, co się właśnie dzieje. Umiejętność myślenia i analizy sytuacji (swoich reakcji i ich przyczyn) okazuje się najwyborniejszą tarczą przed niechcianymi wpływami! Zwracając na coś uwagę możemy doprowadzić do zidentyfikowania zachodzącego procesu (np. porównując go z poznanymi dziś mechanizmami) i przerwania automatyzmu, równocześnie zapobiegając jego możliwym następstwom. Kto by się tego spodziewał?

 

Wnioski?

1. Jeśli w niedalekiej przyszłości będziecie potrzebować szybko rozkręcić biznes – wynajmijcie lokal w strategicznym punkcie miasta i statystów w roli podekscytowanego i wykupującego wasz produkt tłumu.
2. Nawet w życiu codziennym warto mieć na uwadze mechanizmy, którymi nierzadko bezwiednie się kierujemy. Może by tak w przerwie między kolejnymi odcinkami serialu dopuścić swoją racjonalną stronę, a podjęcie nowych, niekonwencjonalnych działań poprzedzić analizą sytuacji i/lub wysłuchaniem rzetelnych znawców danego tematu?

 

Źródła:

Wojciszke, B. (2011). Psychologia społeczna. Warszawa: Wydawnictwo Naukowe Scholar.
Cialdini, R. (2000). Wywieranie wpływu na ludzi. Teoria i praktyka. Gdańsk: Gdańskie Wydawnictwo Psychologiczne.
Autor nieznany (2020). Mem o papierze toaletowym. Odmęty Facebooka.

Dodaj komentarz