Moja córka się dotyka! – rozwój psychoseksualny dzieci

Nie przeczę, dzisiejszy temat może wydać się kontrowersyjny. Zestawienie, zdawałoby się, dwóch przeciwstawnych sił: naszych „małych pociech” – symboli niewinności i nieskalania, z seksualnością – sferą „brudną i gorszącą”, rodzi zgrzyt. Miejmy nadzieję – do czasu.

Stereotypowo rozwój seksualności wiążemy z okresem pokwitania – z „buzowaniem hormonów”, zmianami w- oraz na zewnątrz ciała, ostatecznie przygotowującymi nas do możliwości reprodukcji w celu przetrwania gatunku (o tym, że ludzie mogą uprawiać seks z miliona innych powodów, nie dziś). Niewiele z nas przypisuje młodszym dzieciom i nastolatkom naturalne skłonności do doświadczania i odkrywania wszelakich aspektów istnienia, w tym: swojego ciała. Rozwój psychoseksualny człowieka rozpoczyna się wraz z chwilą przyjścia na świat. Nie jest on linearny, występują okresy wzrostu i spadku zainteresowania ciałem i seksualnością, a każdy z nich posiada indywidualną specyfikę. „Dotykanie się” przez pięciolatkę czy „pokazywanie sobie siusiaków” przez dzieci w przedszkolu mogą stanowić zachowania w pełni zgodne z normą, jeśli tylko:

  • nie utrudniają realizacji zadań rozwojowych przewidzianych dla danego okresu,
  • mieszczą się w repertuarze zachowań seksualnych charakterystycznych dla danego wieku,
  • dokonują się między osobami będącymi w zbliżonym wieku,
  • oparte są na zasadzie dobrowolności,
  • prowadzą do realizacji celów seksualnych,
  • nie naruszają zdrowia,
  • nie naruszają rażąco przyjętego porządku społecznego.

 

Rozmawiać? Nie rozmawiać?

Specjaliści podkreślają istotność prowadzenia rozmów na wszelakie tematy interesujące nasze dzieci oraz konieczność omawiania ich w szerokim, wyczerpującym zakresie. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) sugeruje rozpoczęcie edukacji seksualnej jeszcze przed czwartym rokiem życia. Podkreśla się rolę rodziny jako pierwszego wzorca pełnienia ról społecznych, wyrażania uczuć, budowania relacji oraz postaw wobec płciowości i seksualności. To rodzina stanowi pierwszy model ukazujący normy społeczne i kształtujący postawy. Rzeczywistość, jaką wypracują z nami nasze dzieci w znacznym stopniu będzie rzeczywistością, z którą będą dorastać i żyć już jako osoby dorosłe. Tu powstaje indywidualne pytanie do każdego rodzica: czy chcemy kreować sferę seksualną jako coś o czym się nie mówi (aka coś złego i wstydliwego) czy jako coś naturalnego, co dotyczy każdego nas z prostego powodu – jesteśmy ludźmi i wszystkich nas obejmują prawa natury. Warto pamiętać, że brak komunikatu też jest komunikatem. Dzieci przyswajają wiedzę nie tylko przez przekaz werbalny, ale i postawę oraz atmosferę otaczającą dany temat.

Decydując się na podjęcie rozmowy z naszymi pociechami warto pamiętać, by dopasować informacje do ich wieku rozwojowego. Inaczej będziemy rozmawiać z nastolatkiem, a inaczej z kilkulatkiem. „Dostosowanie do poziomu rozwojowego” w żadnym przypadku nie oznacza jednak omijania tematu lub kreowania magicznych opowieści. Odnosi się do podania faktów w sposób zrozumiały dla danego dziecka (np. uproszczony, zawierający treści z jego słownika). Zatem gdy kilkulatek zadaje pytanie „skąd się wziąłem(am)?” może nie warto gimnastykować się wymyślając opowieść o bocianie-Stefanie, który wpadł na działkę babci wiosną 2015 roku, a spokojnie powiedzieć, że „wyszedłeś z brzuszka mamy”. Fascynujące jest to, że nierzadko treści, które nam się wydają powiązane z „nieczystymi” narządami i aktywnościami, dzieci przyjmą ze spokojem, jako coś normalnego i naturalnego (czym de facto seksualność jest, dopiero pewne odniesienia i powielane skojarzenia kreują ją w kontekście zgorszenia i kontrowersji). Możliwe konsekwencje dezinformacji i obalanie mitu „jeśli o czymś nie wiesz, nie będziesz tego czynił” sobie daruję, bo można o nich przeczytać na łamach każdej z mniej lub bardziej wyrafinowanych gazet. Warto podkreślić, że w edukacji seksualnej nie chodzi jedynie o przekazywanie szeregu informacji o współżyciu i powiązanych z nim zagrożeniach. Edukacja, poza zapewnieniem dostępu do informacji, wspomaga świadomość cielesności i własnych granic, kształtuje pozytywny stosunek do swojego ciała i sfery seksualnej, a także promuje zdrowie seksualne.

 

Przestępstwo seksualne, edukacja seksualna, seksualizacja, zdrowa seksualność?

Zdrowa seksualność opiera się na osiąganiu równowagi między wyzwaniami, z jakimi mierzymy się w danym momencie, a posiadanymi przez nas zasobami (tj. wiedza, umiejętności). Wiąże się to z koniecznością rozwoju i dostosowania do zróżnicowanych sytuacji występujących na poszczególnych etapach życia. Przypisanie seksualności, rozumianej w „dorosły” sposób, dzieciom jest błędem (i podchodzi pod paragraf). W związku z czym z góry zaznaczę, że w niniejszych rozważaniach nie odnoszę się do pokazywania dzieciom treści i aktywności pornograficznych, gorszących, niedostosowanych rozwojowo, wypaczających prawidłowy rozwój – to jest seksualizacja, podana na przykładzie zazębiającym się z przestępstwem seksualnym, które powinno zostać odpowiednio karane. Poza „narzuceniem seksualności osobie w niewłaściwy sposób” Amerykańskie Towarzystwo Psychologiczne wyróżnia także inne elementy seksualizacji:

  • określanie wartości osoby wyłącznie na podstawie jej atrakcyjności lub zachowania seksualnego, wykluczając inne aspekty,
  • dopasowywanie osoby do normy, według której atrakcyjność fizyczna (wąsko zdefiniowana) oznacza bycie seksownym,
  • uprzedmiotowianie osoby pod względem seksualnym, czyli stanie się dla innych raczej przedmiotem seksualnego wykorzystania niż osobą zdolną do podejmowania niezależnych działań i decyzji.

Jak można zauważyć, seksualizacja może być ujmowania nie tylko z perspektywy wizerunku dzieci, ale i w kontekście kulturowym czy płci żeńskiej. Definicję seksualizacji podsumowuje się jako „nadawanie komuś/czemuś seksualnego znaczenia”.

Edukacja seksualna nie jest tożsama z seksualizacją. Dlaczego? Po pierwsze, jak zostało wspomniane, ludzie od poczęcia są istotami seksualnymi. Rozwój seksualny opiera się bowiem na wielu filarach: biologicznym, społecznym, psychicznym, emocjonalnym, ekonomicznym, etycznym, prawnym, duchowym… Mówiąc o edukacji kilkulatków nie mamy na myśli emitowania im scen porodu kręconych na żywo, ale np. trening higieny osobistej, naukę nazywana części ciała i rozpoznawania różnic w jego budowie lub kształtowanie pozytywnych postaw wobec cielesności. Prawidłowo przeprowadzona edukacja seksualna zawiera bloki tematyczne wysycone wiedzą niezbędną dla danego okresu rozwojowego – wraz ze wzrostem dziecka pojawiają się zagadnienia nowe lub stare, poruszane w rozszerzonej formie. Co więcej, dzięki wspieraniu samoakceptacji i osobistego systemu wartości, a także ucząc umiejętności stawiania granic i rozróżniania „dobra od zła” edukacja może przeciwdziałać omawianym wyżej zagrożeniom. Warunkiem jest to, by odbywała się w świadomy, kompletny i odpowiedzialny sposób. Dlatego też niewątpliwie korzystne może okazać się korzystanie przez rodziców i opiekunów ze wsparcia oferowanego przez specjalistów zajmujących się tą sferą życia.

 

Chcesz wiedzieć więcej? Zobacz:

Broszurę Zachowania seksualne dzieci i młodzieży stworzoną przez Fundację Dzieci Niczyje, gdzie znajdziesz przykłady prawidłowych, niepokojących oraz krzywdzących seksualnych zachowań dziecięcych, a także przyczyny możliwych problemów i sposoby przeciwdziałania im.

Tekst psychologa – Dominiki Karpińskiej, w którym wyróżnia etapy rozwoju psychoseksualnego w dzieciństwie i okresie dorastania, wraz z typowymi zachowaniami seksualnymi.

 

 

Źródła:

American Psychological Association (2007). Report of the APA Task Force on the Sexualization of Girls, online: http://www.apa.org/pi/women/programs/girls/report-full.pdf

Beisert, M. (2006). Rozwojowa norma seksuologiczna jako kryterium oceny zachowań seksualnych dzieci i młodzieży. Dziecko krzywdzone, 16, 1-15.

Dora, M. (2013). Lepiej nie mówić. O edukacji seksualnej w Polsce. Przegląd Pedagogiczny, 2, 101-107.

Ustawa z dnia 6 czerwca 1997r. Kodeks karny. Dz. U. 1997, nr 88, poz. 553.  Rozdział XXV: Przestępstwa przeciwko wolności seksualnej i obyczajności. Art. 197-205.

Waszyńska, K., Zielonka-Jenek, M. (2016). Zjawisko seksualizacji jako wyzwanie dla współczesnej edukacji. Studia Edukacyjne, 39, 351-375.

Dodaj komentarz